wtorek, 24 lipca 2012

Ty możesz przerwać swój koszmar w każdej chwili. Mój trwa wiecznie.






 













Archer Kestral Watson

Powiedzcie mi, jak to jest mieć przyjaciół. Powiedzcie mi, jak to jest być normalnym. Kimś, kto jest dokładnie taki sam jak reszta swoich rówieśników. Ja nigdy nie doświadczyłem niczego podobnego, wiecie? Nigdy nie byłem traktowany jak zwykłe dziecko, nastolatek, czy ktokolwiek inny. Byłem traktowany niczym potwór, który może komuś zrobić krzywdę. Zupełnie jakbym był zwierzęciem, który rzuci się na kogoś, gdy tylko podejdzie się bliżej. A od kiedy to ja jestem szkodliwy? Od kiedy to człowieka, który jest nieco inny traktuje się w taki sposób? Nikomu nigdy nie zrobiłem krzywdy. A, że mam schizofrenię – cóż, zdarza się. Prawda?
And here it is, the story of my life!
Nazywam się Archer Kestral Watson. Mam szesnaście lat, uczęszczam właśnie do VI klasy w Szkole Magii i Czarodziejstwa w Hogwarcie. Urodziłem się w Londynie, a przynajmniej tak podejrzewają. Bo wiecie, nawet moi rodzice nigdy mnie nie kochali. Nigdy mnie nie chcięli. Już kiedy się urodziłem, wiedzieli że coś jest ze mną nie tak. Więc, zostawili mnie na progu sierocińca z karteczką z Archer Kestral Watson. Słodko. Zostawili swoje dziecko, dziwne dziecko, którego włosy i oczy zmieniały kolor, a i jego twarz wciąż była inna. Metamorfomag. Ale skąd zwykli mugole mogli o tym wiedzieć? Ale mnie przygarnęli. I jakoś sobie żyłem, nie sprawiając nikomu problemy. Z czasem opanowałem swoje metamorfozy i przez dłuższy czas wyglądałem tak samo. Później, nauczyłem się zmieniać w osoby z mojego otoczenia. I broiłem, mając ich twarze. Za to, że się ze mnie śmiali. Za to, że ze mnie drwili. Za to, że nie byli dla mnie mili... Za to, że mnie nie chcięli.
W wieku jedenastu lat otrzymałem list do swojej ukochanej szkoły. Zostałem przydzielony do Ravenclawu. Tu nikt nie patrzył na mnie dziwnie, kiedy w złości moje włosy zmieniały kolor na czerwony. Nikt nie zwracał na to uwagi i raczej się tym fascynowali. Nie dyskryminowali mnie przez to, jedynie zazdrościli. I wszystko był w porządku... Przez dwa lata. I wtedy, w wieku trzynastu lat, wszystko się zmieniło. Nic nie było takie samo, bo zacząłem widzieć rzeczy. Coś, czego nie widział nikt inny. Kobietę, która za mną chodziła. Latającego kota. Duchy, które nie istniały. Ludzi. Dzieci. Zwierzęta. Koszmarne stwory. Wszystko, co sie tylko dało wyobrazić. Czasem jedynie słyszałem, jak ktoś szepcze. Albo słyszałem krzyk. Wszystko było nierealne, niczym w jakimś horrorze. A później, okazało się że jestem chory na schizofrenię. Nie jakąś straszną, ale mimo wszystko – jest. Przyjmuję eliksiry i mugolskie leki, jednak nic nie pomaga. Czasem i tak mam swoje napady. Czasem boję się bez powodu. Płaczę, bo widzę coś strasznego. Krzyczę, żeby coś ode mnie odeszło. Nic dziwnego, że ludzie boją się ze mną przebywać. Zwłaszcza, gdy plotka rozeszła się po szkole. Miałem jedną, jedyną osobę której mogłem zaufać. Nathaniel Black, Nate. Starszy o rok chłopak, któremu chętnie powierzyłbym życie. A przynajmniej, kiedy jeszcze się z nim zadawałem. Było to dość dawno, ale wciąż pamiętam. W trzeciej klasie. Tylko jemu powiedziałem o swojej przypadłości. Nie otrzymałem współczucia, a śmiech i drwiny. I wkrótce, wiedziała szkoła. A ja straciłem swojego najlepszego przyjaciela. Kiedy mijam go na korytarzu, odwracam wzrok. Udaję, że go nie widzę. Odwdzięcza się w zamian tym samym.
I am, who I am. Nobody can change that.
Charakter? Nie wiem, jaki mam charakter. Ci, którzy naprawdę mnie znają, wiedzą, że jestem wariatem. Jednak w tym pozytywnym sensie. Taki sobie niegroźny optymista, który rzuci ci się na szyję przy pierwszym spotkaniu. Podobno, miewam dziwne i zwariowane pomysły. Podobno, łatwo zdobyć moje zaufanie i sympatię. Jednak, nigdy się tego nie dowiesz, nie podchodząc do mnie. Bo nikt nie chce normalnie do mnie podejść i po prostu pogadać Nawet zwykła rozmowa potrafi wywołać uśmiech na mojej twarzy. Dla mnie to naprawdę dużo, bo niemalże nikt nie chce tego robić. Trudno to zrozumieć... Ale się zdarza. Zwłaszcza w moim przypadku. Dziwny, od samego początku, do samego końca. Miewam też swoje humory, to jasne. Czasem płaczę, czasem na kogoś krzyknę. Ale mimo to, nigdy nie trwa to długo. I wraca ten wesoły ja, który doprowadza tym niektórych nauczycieli do migreny. Podobno, zadaję zbyt dużo pytań. Jak się uczę? Dobrze, jak na kruczka przystało. Nie jakoś super, ale dobrze jest. W końcu, chcę zostać aurorem! Tylko nie wiem, czy mi pozwolą. Jeśli nie, zajmę się czymś innym. Byle tylko żyć w miarę normalnie... A nie jak kompletny dziwak. Nie jak schizofrenik. Po prostu jak zwykły młody człowiek!
Let's see, what I can see, when I look in the mirror.
Wygląd? Głupie pytanie. Nie sprecyzujesz mojego wyglądu. Nie sprecyzujesz mojego koloru włosów, oczu, a nawet kształtu twarzy. Ale nie martw się, napewno będziesz wiedzieć, że to ja. Mój kolor włosów zwykle rzuca się w oczy i zmienia kilka razy dziennie. A to nibieski, pomarańczowy, biały, granatowy, czerwony, zielony... Najbardziej jednak lubię czarny i blond. I żeby każdy mógł mnie spokojnie poznać, pozostawiam sobie tą buźkę, którą polubiłem najbardziej. Blada twarzyczka, malinowe usta, prosty nos. Kolor oczu czasem się zmienia, jednak nie tak często jak włosy. Cóż, przynajmniej zaoszczędzam na farbie do włosów i soczewkach! Wciąż mam ten głupi nawyk zmieniania się w kogoś innego. Czasem zupełnie nieświadomie moja twarz zmienia się w twarz rozmówcy – bo za bardzo się na niej skoncentrowałem. Zazwyczaj ludzie wtedy reagują zdziwieniem i krzykiem.
Jest w moim wyglądzie coś niezmiennego – sposób w jaki się ubieram. Szerokie podkoszulki w każdym kolorze tęczy. Koszule w kratkę. Dżinsy. Dżinsowe kamizelki, katany. Skóra. Trampki. Glany. Mnóstwo rzemyków na nadgarstkach. Na szyi wisiorek, który matka zawiesiła mi na szyi, kiedy mnie zostawiała. W środku jest zdjęcie moich rodziców... Wiem jedynie, jak wyglądali. Nie znam żadnych ich danych, a tak bardzo bym chciał ich odszukać. I wygarnąć im, co o tym wszystkim myślę!
Dodatkowo:
gra na perkusji / zwykle nie przejmuje się opinią innych / cierpi na bezsenność / uwielbia latać na miotle, jednak nie należy do drużyny / na karku ma wytatuowanego kolibra / ma kolczyka w dolnej wardze / zmienia kolor swoich włosów kilka razy dziennie / kocha słodycze / nie cierpi kawy / kiedy jest zdenerwowany gryzie dolną wargę do krwi / nigdy nie martwi się o siebie / łatwo można go przekupić czułymi słówkami, albo czekoladą

Archer Kestral Watson / 16 lat / VI klasa / Ravenclaw / nieznany / różdżka z czarnego bzu, giętka, 13 cali, rdzeń z kła smoka / bogin - osamotnienie / patronus – kruk / zwierzę – kot Markus