Archer Kestral Watson
And here it is, the story of my life!
Nazywam się Archer Kestral Watson. Mam szesnaście lat, uczęszczam
właśnie do VI klasy w Szkole Magii i Czarodziejstwa w Hogwarcie.
Urodziłem się w Londynie, a przynajmniej tak podejrzewają. Bo
wiecie, nawet moi rodzice nigdy mnie nie kochali. Nigdy mnie nie
chcięli. Już kiedy się urodziłem, wiedzieli że coś jest ze mną
nie tak. Więc, zostawili mnie na progu sierocińca z karteczką z
Archer Kestral Watson. Słodko. Zostawili swoje dziecko, dziwne
dziecko, którego włosy i oczy zmieniały kolor, a i jego twarz
wciąż była inna. Metamorfomag. Ale skąd zwykli mugole mogli o tym
wiedzieć? Ale mnie przygarnęli. I jakoś sobie żyłem, nie
sprawiając nikomu problemy. Z czasem opanowałem swoje metamorfozy i
przez dłuższy czas wyglądałem tak samo. Później, nauczyłem się
zmieniać w osoby z mojego otoczenia. I broiłem, mając ich twarze.
Za to, że się ze mnie śmiali. Za to, że ze mnie drwili. Za to, że
nie byli dla mnie mili... Za to, że mnie nie chcięli.
W wieku jedenastu lat otrzymałem list do swojej ukochanej szkoły.
Zostałem przydzielony do Ravenclawu. Tu nikt nie patrzył na mnie
dziwnie, kiedy w złości moje włosy zmieniały kolor na czerwony.
Nikt nie zwracał na to uwagi i raczej się tym fascynowali. Nie
dyskryminowali mnie przez to, jedynie zazdrościli. I wszystko był w
porządku... Przez dwa lata. I wtedy, w wieku trzynastu lat, wszystko
się zmieniło. Nic nie było takie samo, bo zacząłem widzieć
rzeczy. Coś, czego nie widział nikt inny. Kobietę, która za mną
chodziła. Latającego kota. Duchy, które nie istniały. Ludzi.
Dzieci. Zwierzęta. Koszmarne stwory. Wszystko, co sie tylko dało
wyobrazić. Czasem jedynie słyszałem, jak ktoś szepcze. Albo
słyszałem krzyk. Wszystko było nierealne, niczym w jakimś
horrorze. A później, okazało się że jestem chory na
schizofrenię. Nie jakąś straszną, ale mimo wszystko – jest.
Przyjmuję eliksiry i mugolskie leki, jednak nic nie pomaga. Czasem i
tak mam swoje napady. Czasem boję się bez powodu. Płaczę, bo
widzę coś strasznego. Krzyczę, żeby coś ode mnie odeszło. Nic
dziwnego, że ludzie boją się ze mną przebywać. Zwłaszcza, gdy
plotka rozeszła się po szkole. Miałem jedną, jedyną osobę
której mogłem zaufać. Nathaniel Black, Nate. Starszy o rok
chłopak, któremu chętnie powierzyłbym życie. A przynajmniej,
kiedy jeszcze się z nim zadawałem. Było to dość dawno, ale wciąż
pamiętam. W trzeciej klasie. Tylko jemu powiedziałem o swojej
przypadłości. Nie otrzymałem współczucia, a śmiech i drwiny. I
wkrótce, wiedziała szkoła. A ja straciłem swojego najlepszego
przyjaciela. Kiedy mijam go na korytarzu, odwracam wzrok. Udaję, że
go nie widzę. Odwdzięcza się w zamian tym samym.
I am, who I am. Nobody can change that.
Let's see, what I can see, when I look in the mirror.
Jest w moim wyglądzie coś niezmiennego – sposób w jaki się
ubieram. Szerokie podkoszulki w każdym kolorze tęczy. Koszule w
kratkę. Dżinsy. Dżinsowe kamizelki, katany. Skóra. Trampki.
Glany. Mnóstwo rzemyków na nadgarstkach. Na szyi wisiorek, który
matka zawiesiła mi na szyi, kiedy mnie zostawiała. W środku jest
zdjęcie moich rodziców... Wiem jedynie, jak wyglądali. Nie znam
żadnych ich danych, a tak bardzo bym chciał ich odszukać. I
wygarnąć im, co o tym wszystkim myślę!
Dodatkowo:
gra na perkusji / zwykle nie przejmuje się opinią innych / cierpi
na bezsenność / uwielbia latać na miotle, jednak nie należy do
drużyny / na karku ma wytatuowanego kolibra / ma kolczyka w dolnej
wardze / zmienia kolor swoich włosów kilka razy dziennie / kocha
słodycze / nie cierpi kawy / kiedy jest zdenerwowany gryzie dolną
wargę do krwi / nigdy nie martwi się o siebie / łatwo można go przekupić czułymi słówkami, albo czekoladą
Archer Kestral Watson / 16 lat / VI klasa / Ravenclaw /
nieznany / różdżka z czarnego bzu, giętka, 13 cali, rdzeń z kła
smoka / bogin - osamotnienie / patronus – kruk / zwierzę – kot
Markus
[Ja i Blair chcemy wątek <3]
OdpowiedzUsuń[Gdybym umiała dać, to już by był *.*]
OdpowiedzUsuń[Są na VI roku, więc trudno, żeby się nie znali. Oboje mają też koty ;D A coś konkretniejszego? No nie wiem, Blair zbyt wielu przyjaciół na chwilę obecną nie ma.]
OdpowiedzUsuń